wtorek, 22 stycznia 2013

Umysł mówił uciekaj...


Szłam powoli,w zamierzone miejsce, zdziwiłam sie że miejsce na podwyższeniu jest puste, jednak nie zraziło mnie to, z podniesioną głową udałam sie w tamtym kierunku, zasiadłam jak najbardziej wyzywająco w miejscu w którym siedziała Pam.
Rozglądałam sie po sali, szukając mojego „oprawcy”? czy może „wybawcy”?  Byłam zrelaksowana dopóki nie mały incydent, jakiś typek zaczął obcałowywać mi buty, to było obleśne, odepchnęłam go ale widocznie za słabo bo próbował znów, na szczęście Eric zjawił się a wraz z nim ochrona, która wyprowadziła dupka z lokalu. Erick rozsiadł się i zaczął pisać SMSa, nie bardzo obchodziło mnie do kogo, jednak pokusa zerkania na blondyna okazała się silniejsza.
- Nurtuje cie coś?-zapytał blondyn podnosząc wzrok znad telefonu
-Nie, dlaczego? ściągnąłeś mnie tu bym odpracowała wgniecenie na masce twego auta a tymczasem siedzę sobie tu i nie wiem co jest grane, bo siedzę sobie jak lala na podeście-warknęłam chociaż nie miałam powodu.
-chcesz znać prawdę?-zapytał a ja skinęłam głowa w geście aprobaty-A wiec tak nazywam sie Eric Northman mam 30 lat od 1080 lat wampirzych, uprzedzając Twoje następne pytanie jestem wampirem, jednak nie lękaj sie  podobasz mi sie i nie zrobi ci krzywdy jak będziesz grzeczna, to mój bar, jestem tez szeryfem obszaru nr 5 – zakończył i polecił mi wstać i zaopatrzyć nas w coś do picia mnie martini a jemu trueblood.
Poszłam z podniesioną głową bo  cóż miałam zrobić, bałam sie go tym bardziej że był wampirem i od tak mi o tym powiedział,z drinkami wróciłam szybko podeszłam do niego odstawiłam jednocześnie mojego drinka i jego i nie wiedzieć jak wylądowałam na jego kolanach,
-Zachowuj sie naturalnie,bądź dla mnie miła a odwdzięczę ci się-tembr jego głosu  był zimny, czułam na sobie spojrzenia całej sali postanowiłam wstać i stanąć za krzesłem Ericka, gładziłam jego ramiona,tors,pochyliłam sie i szepnęłam mu do ucha że go nienawidzę-zaśmiał się i złapał mnie za kark, gdy tylko zoriętował się że tracę oddech puścił, i rozkazał wyjść do pokoju Pam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz